AktualnośćiCTiKGmina ŚcinawaŚcinawaUrząd Miasta i GminyWydarzenia Kulturalne

Dwa dni na fali muzyki bluesowej (FOTO)

Ryk silników, żywe brzmienia gitar i ludzie porwani dźwiękiem, XVI edycja Festiwalu Ścinawski Bluesa nad Odrą im. Darka „Daro” Łacha zamieniła nadodrzański port w pulsujące serce muzyki, pasji oraz wolności. To był weekend, w którym asfalt i scena grzały się do czerwoności, a miasto znów udowodniło, że blues ma tu swój dom. Impreza przyciągnęła fanów dobrej muzyki, motoryzacji i pozytywnej energii. Przez dwa dni Ścinawa tętniła gitarowymi dźwiękami, rozmowami i emocjami, a blues, jak co roku, połączył pokolenia, pasje i ludzi z różnych stron Polski i Europy.

Piątek należał do zespołów amatorskich, które wzięły udział w konkursie otwierającym festiwal. Spośród licznych zgłoszeń rada artystyczna wyłoniła do rywalizacji formacje: „Honky Tonk”, „Ktoś Gdzieś Kiedyś Coś” oraz „Skołowani”. Publiczność z entuzjazmem przyjęła wszystkich wykonawców, a Grand Prix zdobyła grupa Skołowani z Ciechocinka, która w przyszłym roku powróci na ścinawską scenę już jako gwiazda.

Sobota rozpoczęła się widowiskową paradą motocykli i amerykańskich samochodów, które przejechały przez gminę Ścinawa oraz niektóre miejscowości sąsiedniej gminy Wińsko. Setki maszyn, od chopperów po potężne amcary, przyciągały wzrok, wzbudzały emocje i gromadziły mieszkańców wzdłuż trasy. To już dwunasty raz, gdy festiwalowi towarzyszył zlot motocyklowy organizowany przez Fundację Motosilesia. Od czterech lat do kolumny jednośladów dołączają także miłośnicy amerykańskiej motoryzacji, m.in. właściciele pięknie odrestaurowanych klasyków z lat 60. czy 70. oraz pasjonaci zrzeszeni w stowarzyszeniu Amcary Dolnośląskie. Razem stworzyli spektakularny pokaz dźwięków, kolorów i pasji, który podbił serca uczestników.

Po południu scena nad Odrą zaczęła pulsować żywiołową muzyką, która trwała aż do późnych godzin wieczornych, wprowadzając miłośników muzyki w niezwykły klimat bluesowych dźwięków. Publiczność miała okazję usłyszeć pełne pasji i energii koncerty takich formacji jak „Free Blues Band”, „Wodospady Spokoju”, „Vibe Brothers Band” oraz „Pokój Nr 3”, które każdorazowo zdobywały serca słuchaczy. Kulminacją wieczoru był dynamiczny występ legendarnego zespołu Stone Free & Chuck Frazier, którego muzyka rozgrzała atmosferę do czerwoności i porwała wszystkich do wspólnej, bluesowej podróży.

Niezastąpiony Lech Bekulard, konferansjer związany z festiwalem już od 15 lat, swoją charyzmą i głosem nadał całemu wydarzeniu niepowtarzalny klimat, tworząc spójną oprawę i podkreślając wyjątkowość tego muzycznego święta. Jego obecność była gwarancją profesjonalizmu i ciepła, które sprawiają, że Ścinawski Blues nad Odrą jest nie tylko koncertowym graniem, ale prawdziwym spotkaniem pasjonatów.

W festiwalowy weekend nie brakowało również atrakcji dla ciała i ducha. Strefa gastronomiczna kusiła smakami, a atmosfera sprzyjała rozmowom, spotkaniom i dzieleniu się pasją. Port wypełnili nie tylko mieszkańcy Ścinawy, ale także goście z różnych regionów Polski i zza granicy.

Podczas wydarzenia, jak co tydzień w sezonie, po malowniczej Odrze kursował statek pasażerski „Ścinawa”, który już kolejny rok z rzędu był wyjątkową atrakcją dla uczestników festiwalu. Na jego pokład mogli wsiąść zarówno zagorzali fani bluesa, chcący poczuć muzykę w niecodziennych okolicznościach, jak i osoby pragnące spojrzeć na wydarzenie z zupełnie nowej, niepowtarzalnej perspektywy. Na pokładzie odbywał się także konkurs z nagrodami bluesowymi, który dodatkowo ożywił rejs.

Festiwal dobiegł końca, ale jego echo jeszcze długo będzie wybrzmiewać w ulicach miasta, w rozmowach i wspomnieniach. Gitary ucichły, silniki zgasły, kurz opadł, ale to tylko przerwa, nie koniec. W 2026 roku wracamy, z nową energią, sprawdzonymi przyjaciółmi i tą samą, niezmienną pasją. Do Ścinawy nie przyjeżdża się przypadkiem, do Ścinawy się wraca. A wszystko to dzięki Darkowi „Daro” Łachowi, człowiekowi, który zainicjował festiwal i z pasją rozwijał go w wydarzenie z prawdziwą duszą.

Już dziś rezerwujcie czas, znów podkręcimy głośność i rozkręcimy bluesa nad Odrą!